Przepisy kulinarne - trufle
Przepisy kulinarne
Ciasteczka
Trufle:
Kategoria: Ciasteczka
Składniki:
5 szt żółtek -- ugotowane - ciasto
3 łyżki śmietany -- ciasto
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia -- lub soda - ciasto
2 szklanki mąki -- ciasto
200 g margaryn -- ciasto
3 łyżki kakao -- masa czekoladowa
50 g masła -- masa czekoladowa
3 łyżki mleka -- masa czekoladowa
1 szklanka cukru -- masa czekoladowa
wafle -- do posypki
Żółtka dobrze rozetrzeć ze śmietaną i proszkiem do piecz.
Schłodzoną margarynę zetrzeć na tarce i wymieszać z mąką.
Połączyć obie masy i zagnieść ciasto. Z ciasta robić małe kulki (ok. 1-1,5 cm) i układać na blachę. Piec w 180-200 C aż będą żółciutkie.
Masa czekoladowa:
Wszystko połączyć (radze kakao wymieszać z cukrem - nie będzie grudek) i podgrzewać (nic strasznego, jeżeli się zagotuje), aż cukier się rozpuści i będzie jednolita masa. Lekko ostudzić.
Do posypania najlepiej pasuje coś kwaskowatego, w tym jest cały smak bardzo kruche, topniejące w ustach ciasto, słodka czekolada i kwaskowata posypka. W Wilnie to są takie wafelki cytrynowe jak np. wedlowskie tylko nadzienie mają cytrynowe, super się nadają do trufli. Te wafelki trzeba zetrzeć na najdrobniejszej (ziemniaczanej) tarce. Gdyby nie udało się znaleźć takich, to jest wersja zastępcza (wypróbowana, gdy ze sklepów zniknęły cytrynowe). Można na takiej tarce zetrzeć takie suche wafle bez żadnego nadzienia, aby były kwaskowate, mama dosypywała trochę kwasku cytrynowego. Jeszcze jedna wersja, to wiórki kokosowe lub drobno posiekane
orzechy, tyle że wtedy nie są kwaskowate.
Gdy juz wszystko mamy, przystępujemy do połączenia naszych "półfabrykatów" ;o). Mniammm... Najsmaczniejsza część pracy ;o) można często lizać palce, tylko - uwaga! - nie za często. Tu może pomagać cala rodzinka. A więc bierzemy, kulkę wrzucamy do czekolady, potem do posypki, gdy jest juz cała piękna wykładamy na blachę aby zastygła, potem znów bierzemy kulkę, wrzucamy
do czekolady.... itd. Czekoladę trzeba czasami lekko podgrzewać, bo dosyć szybko zastyga. Mam kilka usprawnień tego procesu. Radzę nie wrzucać kulek do całego garnka z czekoladą, a wziąć łyżkę i maczać w łyżce, mniej czekolady zostaje na palcach i ląduje w brzuszku, więc jest większa szansa, że wystarczy na wszystkie kulki ;o). To samo z posypka, ja wsypuje częściami
na jakiś nieduży talerzyk. Również dobrze gdy jedna osoba jest od czekolady, a inna od posypki, bo gdy robię to sama, często musze oblizywać palce - dużo posypki przykleja się na czekoladę i palce staja się grube (nie narzekam ;o), ale szybko kończą się składniki i zostają same kulki). include 'stopka.v50' ?>